Jaki wybrać hosting na 2026 rok?
Pytanie zadawane bardzo często na forach, grupach Facebooka i w zasadzie wszędzie, gdzie przewija się tematyka stron internetowych różnego rodzaju. W większości przypadków pada słowo „najlepszy” – niestety przy doborze oferty hostingowej słowo to ma pojęcie względne, wybór może być czasami po prostu mniej trafny, kiedy usługodawca nie oferuje pewnych udogodnień lub pojawiają się ograniczenia technologiczne… albo cena po prostu ssie.
Mówisz „chcę tani i dobry serwer” – w dużym uproszczeniu każdy taki chce, jednak niestety to nie takie proste. Z wyborem usługi hostingowej jest trochę jak z kupnem auta – jednemu wystarczy leciwe Punto, drugi Mustangiem GT z domu wyjedzie.
Pomijając jednak całą tę filozofię i moje marne porównania przechodzę do rzeczy, wpis będzie składał się z informacji na co należy zwracać uwagę przy zakupie, listy właściwej oraz podsumowaniu.
(Nie interesuje mnie to wszystko, przenieś mnie do listy!)
Chcę wykupić hosting, na co mam zwracać uwagę?
-
Transfer – dla małych stron wizytówek zazwyczaj do 50GB miesięcznie w zupełności wystarczy, do małych sklepów z kilkoma produktami i niewielkim ruchem również. Jeśli spodziewamy się większego ruchu (mam tutaj na myśli 1-4k+ UU) i sama strona jest cięższa (np. większy sklep z gwarantowanym ruchem) możemy pomyśleć o przedziale 100-300GB.
#AKTUALIZACJA 08.05.2022 Na dzień dzisiejszy większość usługodawców radzi sobie z nielimitowanym transferem, nawet na kontach współdzielonych. Oczywiście nadal warto mieć informację na jakim łączu znajduje się nasz potencjalny zakup ale wiąże się to nierzadko z wysyłaniem zapytań ofertowych.
-
Dostępność wersji PHP – usługodawca musi udostępniać takowe w wersji 8.4+, opcjonalnie 8.3/1. Jeśli otrzymujecie informacje, że dostępne jest jedynie 7.4 lub mniej, to jesteście w złym miejscu i po prostu zapomnijcie o danej ofercie dla własnego dobra. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ wersje poniżej 8.0 nie są już aktywnie wspierane, co idzie za tym – nie są bezpieczne.
-
Limit baz MySQL – oczywiście tyczy się to przypadku, w którym używać będziemy witryny, która będzie miała takie zapotrzebowanie. Nie mniej nawet jeśli nie potrzebujemy teraz, to dobrze jest „mieć taką możliwość”. Wracając do tematu zwracajmy naprawdę na to uwagę, jeśli płacimy dajmy na to 100zł+ za rok i usługodawca umożliwia stworzenie tylko jednej lub dwóch baz, to jest coś naprawdę nie w porządku – na ogół w profesjonalnych ofertach limitów na bazy nie ma ale jeśli już są, to 10-30 jest liczbą akceptowalną. Osobiście jednak nie spotkałem się z limitem baz w profesjonalnych ofertach, gdzie płacimy minimum 100zł/rok.
- Subdomeny – tutaj usługodawca nie powinien nas w ogóle ograniczać.
-
Konta e-mail – podobnie jak powyżej.
-
Polityka kopii bezpieczeństwa – bardzo często kwestia bagatelizowana i niesłusznie. Zazwyczaj zakładamy, że nie będziemy potrzebowali backupu, bo nas ktoś zapewnił, że stworzył „bezpieczną” stronę albo sami tworzymy coś nowego i zapominamy o podstawach. Błąd. Strona nawet jeśli będzie porządnie zabezpieczona, to kiedyś może zdarzyć się „wypadek” – niezależnie od przyczyny w takim przypadku naprawdę jest warto mieć kopię bezpieczeństwa. Tutaj robią się schody – niektórzy trzymają kopie z ostatnich dwóch tygodni (każdego dnia), inni tylko z ostatnich dwóch dni, a jeszcze inni tylko z ostatniego dnia i jeszcze każą sobie płacić za przywrócenie. Bywa naprawdę różnie ale w czym rzecz – do przywrócenia kopii musimy mieć dostęp na zawołanie, czy to przywrócenie z panelu klienta, czy po kontakcie mailowym z usługodawcą. Piszemy, że musimy przywrócić kopię z dnia XX.XX.XXXX, ENTER – w niedługim czasie dostajemy info, że kopia została przywrócona i taki jest scenariusz idealny.
-
Dostępność supportu – na kwestię wsparcia technicznego musimy spojrzeć pod nieco innym kątem. Wydaje się być normalne, że wsparcie techniczne będzie dostępne dla nas w dni robocze dajmy na to od 9:00 do 17:00. Byłoby to ok w przypadku, kiedy mielibyśmy 100% gwarancję, że nigdy się nic nie stanie i zasadniczo nasze zapytania były niskiego priorytetu – niestety zazwyczaj jest na odwrót. Dajmy na to piątek godzina 20:00 wyłożyła się całkowicie poczta i co teraz? Przecież o godz. 20:00 w „piąteczek” nikt nie pracuje (tj. z obsługi klienta) i musimy czekać z odpowiedzią lub chociażby wyjaśnieniem sytuacji do poniedziałku… scenariusz raczej mało przyjemny. Dodajmy do tego święta i długie weekendy, problemy mogą się pojawić różnego rodzaju i czasami po prostu wymagana jest interwencja supportu, a my budzimy się z ręką w nocniku. Dlatego ważnym jest, aby znaleźć usługodawcę, przy którym obsługa (przynajmniej poprzez kontakt mailowy) działa do późnego wieczora, również w weekendy i święta. Wielu może się taki wymóg wydać dziwny ale uwierzcie, profesjonalni dostawcy hostingu faktycznie dbający o swoje usługi zapewniają „niestandardowe” godziny kontaktu (oczywiście w granicach rozsądku) i nie jest to nic nadzwyczajnego.
-
Separacja serwisów/domen – chodzi tutaj o odseparowanie konkretnych instalacji/stron/domen gdzie w razie ataku możemy być spokojni, że nie zostanie zarażona sąsiednia strona w katalogu, czy zaparkowanej domenie obok. O to najczęściej będziemy musieli zapytać sami, rzadko kiedy wyszczególnia się tę opcję w ofercie.
-
Zabezpieczenia przed DDoS – ataki zdarzają się i to o wiele częściej, niż może się nam wydawać. Nie musi to być nawet nasza strona ale wystarczy, że pójdzie atak na stronę sąsiada w tym samym bloku na serwerze współdzielonym i nasze usługi też mogą przestać działać. Warto wiedzieć w jaki sposób dostawca radzi sobie w takich sytuacjach i przy okazji warto również spojrzeć na opinie. Nie chcemy usługi, która będzie działać w kratkę.
-
Możliwość połączenia SFTP – początkujący na pewno (a przynajmniej w sporej części przypadków) będą korzystać z połączeń FTP, jednak należy wiedzieć, że nie są one „bezpieczne”. Oczywiście nie oznacza to, że od razu musimy używać protokołu SFTP (choć byłoby to zalecane) ale naprawdę dobrze, jeśli dostawca umożliwia połączenie tego typu.
-
Opinie – ostatnia i najważniejsza rzecz. Google będzie tutaj naszym najlepszym przyjacielem ale są również od tego fora, np. RootNode (Lista Top100 oznacza po prostu liczbę zarejestrowanych usług u danego usługodawcy – nie jest to w żaden sposób „jakościowa topka polskich hostingów”); jest też subforum na Pozycjonowanie i Optymalizacja. Od biedy można sprawdzać na grupkach facebookowych typu SysOps/DevOps Polska: Hosting, aczkolwiek trzeba przebrnąć przez niemały ściek reklamowo-promocyjny…
Lista hostingów, na które warto zwrócić uwagę
Współpracuje z nimi od ponad 10 lat, postawiłem już na tym hostingu dziesiątki stron klientów i jestem naprawdę zadowolony.
Najtańszy pakiet mamy dostępny za 200zł/rok(nierzadko są promocje na nowe konta 50%, a do tego jeszcze można dołożyć kod polecający i uciąć kilka złotych), w którego skład wchodzi 25GB SSD, nielimitowany transfer (datacenter w Atmanie), limit pamięci ram 1GB, nieograniczone bazy/skrzynki/subdomeny, obsługa HTTP/2, MySQL 8.0, dostęp do SSH, zaawansowany system zapisu do pamięci podręcznej.
Z dodatkowych, ciekawych rzeczy widocznych na podstronie technologii widać obsługę NodeJS, Pythona (z frameworkami Django, Pylons i web.py.), Ruby, Java, Perl.
W dużym skrócie jest to jedna, z najbardziej zaawansowanych technologicznie ofert hostingowych dostępnych na rynku, do tego często są promocje i naprawdę ciekawy Program partnerski.
Plusy:
- Darmowy certyfikat SSL – Let’s Encrypt.
- Dostęp do wielu nowoczesnych technologii.
- Obsługa protokołu HTTP/2.
- Częste promocje.
- Dyski SSD/NVME dla wszystkich kont.
- Możliwość uruchamiania własnego oprogramowania.
- Codzienne backupy (dostęp do plików z ostatnich dwóch tygodni przez SFTP).
- Lokalizacja w dużym Datacenter.
- Ciekawy program partnerski.
Minusy:
- Kopie baz danych jedynie na życzenie – musimy za każdym razem prosić support o przesłanie kopii bazy z konkretnego dnia.
- „Różny” czas odpowiedzi supportu. Czasami już po kilku minutach, a czasami po godzinie-dwóch.
- Usługa hostingowa bardziej typu „zrób to sam”.
- Najtańsze konto to zaledwie 25GB pojemności.
- Drogie. Przekłada się to oczywiście na jakość usług ale przy minimum 200zł/rok(160zł z kodem promocyjnym) ciężko mówić o opcji budżetowej.
Oferta, która okazała się być całkiem fajną – w cenie niecałych 100zł (dokładnie 84,87 zł brutto) możemy otrzymać całkiem niezły slot na „stronę startową”, wizytówkę czy po prostu malutkie środowisko testowe. W pakiecie otrzymujemy dostęp do SSH, wp-cli, pythona, 2GB limitu ram, 10GB NVME i w razie potrzeby nawet możliwość darmowej migracji.
Parametry bezpieczeństwa są troszeczkę bardziej „zaciśnięte”, niż na takim hostline ale nadal są to przyzwoite wartości.
Testuję obecnie jedną „cieższą” witrynę na największym pakiecie i ciężko mi się do czegokolwiek przyczepić – począwszy od zarządzania użytkownikami do personalizacji DirectAdmina proces „rozgoszczenia się” był bezproblemowy.
Dla moich osobistych potrzeb nie sprawdził się tylko z jednego powodu – brak obsługi nodejs ale jeśli nie potrzebujecie go na swoim środowisku, to usługa jest jak najbardziej warta uwagi.
Warto wspomnieć
W międzyczasie miałem okazję skorzystać też z kilku innych hostingów, choć były to zaledwie pojedyncze przypadki i nie są to pozycje, które jestem w stanie opisać bardziej szczegółowo.
Testowane u 2-3 klientów. Niewiele, żeby móc powiedzieć coś konkretniejszego.
jdm oferuje serwery, które dostosują się pod daną instalację – odgórny jest jednak limit unikalnych wizyt, więc przed migracją na pewno warto będzie zerknąć na Analyticsa albo się skonsultować z kimś „obeznanym”.
Cenowo jest naprawdę nieźle. Jednak należy zwrócić uwagę na limit instalacji WordPressa dla konta – dzieje się tak ze względu na dedykowany support, czyli nie jest to „ilościówka” jak w przypadku innych usługodawców, tutaj faktycznie otrzymamy fachową pomoc (a tak przynajmniej usłyszałem, sam jeszcze nie miałem okazji skorzystać).
Z innych fajnych rzeczy mamy kopie zapasowe przez ostatnie 30 dni, darmowy certyfikat SSL, Snapshot i darmową migrację.
Strony klientów śmigały, doinstalowane miały jakieś wewnętrzne systemy pamięci podręcznej – nie miałem okazji ich analizować ale strony z dużym ruchem (niemałe), działały naprawdę fajnie.
#AKTUALIZACJA 02.12.2019: Miałem okazję niedawno ogarniać bałagan u klienta po migracji i spojrzałem od razu precyzyjniej na panel i resztę. JDM to usługa dla osób kompletnie nie chcących się taplać z „kwestiami hostingowymi” – panel jest ubogi, co ważniejsze opcje są dostępne „po kontakcie z administracją”, cache jest automatycznie włączany dla stron (tego bardzo nie lubię) – oczywiście można „wyłączyć na życzenie” ale to jest następna wydaje się być mało istotna rzecz, po którą trzeba się kontaktować. Chcecie przenosić swojego bloga z wordpress.com, bloggera, czy innej platformy na niezależną, własną instalację WordPressa i nie chcecie się babrać z technikaliami? jdm może być dla was, natomiast w każdym innym wypadku ciężko mi znaleźć dobry powód, żeby wybrać właśnie tę ofertę.
Następna oferta, która stawia na indywidualne podejście do klienta. Bardzo fajnie rozmawiało mi się z przedstawicielem przez LiveChat i faktycznie czuć, że nie jest to tylko napędzanie klienta.
Oferta dość standardowa i znajdziemy tutaj nawet fajną opcję budżetową (ok. 73zł brutto/rok), która dla małych stron jest naprawdę jak znalazł i to z całkiem znośnym transferem miesięcznym(100GB). Do tego 14-dniowy okres testowy, support 24/7 w tym techniczny przez telefon(ponoć, nie potwierdzałem) i względna przejrzystość oferty.
Jeśli szukamy hostingu, gdzie często będziemy potrzebować pomocy, to na pewno będzie to jedna z lepszych opcji.
#AKTUALIZACJA 02.12.2019 Z istotniejszych rzeczy – cpanel i brak ssh. To pierwsze jest kwestią czysto gustu (wolę prostotę panelu DirectAdmin) ale drugie jest dla mnie na tyle istotne, że przekreśla opcję. Tj. dla osób, które nie korzystają z dostępu do shella nie jest to żaden problem – w końcu cpanel posiada masę wtyczek, w tym również całkiem nieźle działający menadżer plików ale myśląc przyszłościowo wolę jednak, jeśli nawet opcjonalnie, to żeby ten dostęp był.
#AKTUALIZACJA 19.04.2026 Camelsi oferują powierzchnię na dyskach NVME, niestety też przekłada się to na cenę.
Naprawdę „spoko” opcja budżetowa dla malutkich stron z niewielkim zapotrzebowaniem na zasoby.
Opcje mamy tutaj w przedziale od 50-150zł (brutto); całość jest pod własnością admin.net.pl, tak więc można się spodziewać podobnego ofertowania, jak przy MyDevil tylko w bardziej zeskalowanej formie.
Nawet do najtańszej opcji dostajemy dostęp do SSH, nieograniczony transfer, liczbę podpiętych stron b/o, skrzynki b/o, bazy również b/o i obsługę Django, Node.js oraz Pythona (+ oczywiście innych).
Do tego obsługa na dyskach NVME, pamięci do 512MB, i limit CPU do 25% – niewiele jest opcji hostingowych oferujących takie zasoby w budżecie do 50zł/rok.
Całość stoi w datacenter ATMAN – tak więc podobnie, jak MyDevil naprawdę dobra lokalizacja.
Zaznaczam ponownie — to opcja dla mało wymagających witryn; rozwiązania typu e-commerce (w teorii malutkie sklepy powinny działać), czy „ciężkie” i często odwiedzane strony nie mają tutaj racji bytu.
Początkowo chciałem dorzucić do listy polecanych ale niestety podpadli przy komunikacji z klientem – i w zasadzie pośrednio też u mnie.
Jest to usługodawca, który oferuje bardzo wysokie zasoby za niską cenę i pod tym względem nie można im niczego zarzucić – ograniczenia dla poszczególnych pakietów są również bardzo „luźne” i zapewne są jednymi z najbardziej atrakcyjnych, pośród obecnych ofert hostingowych. Serio – nawet największy pakiet to złoty interes dla każdego, kto potrzebuje trochę więcej ramu, czy mocy procesora + całość wisi na nvme. Zakładam, że jako nowsi na rynku nie mają tak wielkiej infrastruktury do utrzymania i tym samym przeniesienia tego na koszty pakietów.
Co mnie osobiście trochę zniechęciło to bardzo „sztywna” oferta – nie ma za bardzo możliwości dokupienia dodatkowych GB, czy działań „międzypakietowych”. Dodatkowo DirectAdminowi brakuje kilku przydatnych modułów, a na pytanie o możliwość zmiany padło krótkie „nie”.
Największym jednak problemem, dla mnie wizerunkowym okazało się być brak podpisów DKIM w przesyłanych wiadomościach (i tym samym np. odpowiedzi zapytań na mój firmowy gsuite nie dochodziły wcale) oraz część wiadomości technicznych klient zakładając konto otrzymał z domeny @gmail – takie detale niestety są bardzo istotne przy zawiązywaniu współpracy i w moim przypadku skończyło się to rezygnacją klienta z usług hostline. Nie wiem, czy problem został rozwiązany (mam głęboką nadzieję, że tak) ale trochę potrwa, zanim ponownie komuś polecę tę ofertę.
Na kogo uważać
Tutaj są dwa poważne problemy:
1. Cenowo oferta jest bardzo nieatrakcyjna – przełożenie specyfikacji na cenę jest po prostu nieadekwatne, już w ogóle nie wspominając o najdroższej opcji za 2558.40zł brutto, gdzie otrzymujemy 512MB ramu, 35 procesów FCGI i nadal twarde ograniczenia na czas wykonywania, dodatkowo tylko 50% z CPU; zapytacie w czym problem? w tej cenie u konkurencji dostaniemy już całkiem mocny VPS z pełnym zarządzaniem, podczas gdy tutaj za niebotyczne kwoty użytkownik musi się męczyć z „ochłapami”.
2. To co na tym hostingu się dzieje z autoryzacjami, supportem i wszystkim, co wymaga interakcji z drugiej strony to czysty cyrk. Kontakt „spycha” się na autoryzowany system ticketów nawet, jeśli nie zawsze jest to wymagane (np. pytania techniczne dot. oferty). System 2FA jest mega upierdliwy i nieintuicyjny. Support potrafi odpowiadać na tickety po kilku godzinach, a i nie zawsze z rozwiązaniem tylko dalszym przeciąganiem sprawy. Rejestracja potrafi wykryć zapisane hasło jako „próbę ataku„, cokolwiek to znaczy.
Abstrahując od tego wszystkiego – maszyny są po prostu wolne, łącza mam wrażenie nierzadko się dławią i SSH potrafi z automatu rozłączyć po krótkiej chwili.
Moje doświadczenia z IQ to głównie rozczarowanie.
Szczerze, dla mnie to taki hosting trochę… <wzrusza ramionami>.
Panel hostingowy mają schludny, domeny sprzedają i można zarządzać wszystkim w jednym miejscu, migracja jest za free ale dla mnie na tym plusy się kończą.
Oferta to masa marketingowego bełkotu i żeby przejść do szczegółów technicznych trzeba się naklikać.
Zasoby przypisane do kont zdają się być ok, ale ceny za odnowienie usług już nie bardzo. Budżetówkę Kiwi płacimy 61.50 zł za rok, a odnowienie to już cena 244.77 zł i podejrzewam, że zostajemy z tymi samymi zasobami. Dodatkowo – 10 jednoczesnych połączeń do bazy MySQL to bardzo mało; wystarczająco dla bardzo malutkiej strony, ledwo odwiedzanej ale nie nadaje się na nic „przyszłościowego”.
Z supportem miałem okazję rozmawiać – ciężko było mi się dogadać i dopiero któraś osoba z kolei potwierdziła, że „nie da się”.
Usługi dedykowane Cloud są zdecydowanie za drogie względem oferowanych zasobów i w cenie ~3400 PLN (najtańsza opcja cloud w LH) wyłapiemy już całkiem niezłego dedyka z zarządzaniem w kilku innych miejscach.
Dla mnie pass.
Zaznaczam z miejsca, że mowa o hostingu współdzielonym OVH.
Opcje, o których mowa posiadają bardzo mało przypisanych zasobów, wymuszona jest na nich od-serwerowa pamięć podręczna (nawet w trybie developerskim, co jest trochę absurdalne) i najczęściej nie jest to opłacalny wybór w stosunku cena-jakość.
Panel zarządzania jest diabelnie nieintuicyjny i komplikowany doklejaniem wewnętrznych buzzwordów, niemających zupełnie sensu dla szarego Kowalskiego.
No i przede wszystkim cokolwiek na tym nie postawimy, to działa po prostu w mniej, niż akceptowalny sposób. Support jest okrojony do granic możliwości oraz również droga kontaktu jest niepotrzebnie skomplikowana, a do tego nie ma prostej możliwości zadania niestandardowych pytań.
OVH jest jak najbardziej OK dla tanich domen ale w moim skromnym uznaniu na tym się ta marka kończy. Podręcznikowy przykład, gdzie liczy się „ilość”, a nie „jakość”.
Wszystkie marki H88 cyber_Folks
H88 od niedawna zaczął hurtowo przejmować większe lub mniejsze marki hostingowe normalizując ofertę i wprowadzając swoje zasady, które nie zawsze działały na korzyść klienta. Ów marki też mają niewiele wspólnego z poprzednią ofertą, które oferowały – więc tak naprawdę też nie ma zbytnio z czego wybierać. Po opinie odsyłam do sieci, daleko szukać nie trzeba.
#AKTUALIZACJA 06.11.2023: Trochę się pozmieniało w świecie hostingów… spółki się połączyły i z H88, R22 oraz starego linuxpl powstał cyber_Folks i wchłonął większość przejętych marek. Przyznam, że taki rebranding po wielkiej krucjacie „wykupimy wszystkich” jest jak najbardziej na miejscu i z czasem pewnie niektórym się zapomni ta mała „rewolucja”, a nowi klienci lubią „stare, ale nowe”, jednakże wprawne oko zauważy, że oferty spod różnych marek (ale nadal pod jednym właścicielem) są bardzo podobne do siebie.
Nazwa/AZ/Home
Problem z dużymi hostingami jest taki, że zazwyczaj idą w ilość, a nie jakość. Różnie się to przekłada na samą opcję usługi, koszty, czy nawet support.
Na co należy zwrócić szczególną uwagę:
- Cena. Kwoty wejściowe dla ofert bywają bardzo niskie, czasami nawet na poziomie absurdu (tzw. „pół-darmo”) ale ceny odnowienia potrafią skoczyć nawet kilkunastokrotnie.
- Problemy techniczne. Tutaj odsyłam głównie do Googli ale nierzadko są to problemy z kompatybilnością, dławiące się łącza, braki w zasobach i inne cuda.
- Support. Sytuacja znacznie się poprawiła, przynajmniej w przypadku Nazwy (Home otworzył chyba nowe kanały pomocy ale nadal miewałem z nimi raczej nieprzyjemne doświadczenia); poza tym są to bardzo „podręcznikowe” typy pomocy i działa to na zasadzie ilości, a nie indywidualnego rozpatrzenia problemu każdego klienta.
Podsumowanie – oferty hostingowe; co, dlaczego i jak
Dlaczego lista jest taka skromna? – bo nie ma powodu, aby rozszerzać ją o podobne oferty w mniej korzystnych cenach. Poza tym na liście znajdują się wyłącznie hostingi, z których miałem okazję korzystać, więc jestem w stanie cokolwiek o nich powiedzieć.
No dobra ale nie odpowiedziałeś na najważniejsze pytanie: „jaki wybrać hosting?” – celowo. Na liście znajdują się zarówno opcje budżetowe jak i optymalne, w zasadzie najprościej będzie wybrać opcję patrząc najpierw na budżet i to, co mamy zamiar „stworzyć”, potem wystarczy już tylko porównać specyfikacje ofert.
Oczywiście to, o czym piszę powyżej nie wyczerpuje tematu w 100% – o hostingach piszą również inni blogerzy. Bartek Romanowski na swoim blogu pisze o tym „jak wybrać najlepszy hosting”, Kasia Aleszczyk podaje praktyczne wskazówki przy wyborze hostingu pod WordPressa oraz nawet Szymon Barczak z WPDesk zabrał głos i rozpisał całkiem rozbudowany artykuł. Jak widać temat bardzo popularny – i piszą o nim profesjonaliści, także po wchłonięciu całej tej wiedzy nie powinniście mieć większego problemu z wyborem odpowiedniej dla siebie opcji 🙂